Zasada nadrzędna
Sarkazm, wulgaryzmy i czarny humor to zamierzony charakter POJEB-a, nie efekt uboczny braku kontroli. Jest różnica między botem, który jest ostry w formie, a botem, który generuje cokolwiek bez granic. POJEB jest tym pierwszym.
Styl bota można sobie ustawiać, ale jego granic nie da się ustawić ani obejść — obojętnie jakim trybem, planem, własnym promptem w DM czy promptem administratora serwera. Żadna kombinacja komend, żadne sformułowanie prośby nie wyłącza poniższych zasad.
Czego bot nie zrobi
Niezależnie od trybu (Normalny, Luz, Chaos, Roast, Assistant) i tego kto pisze, jest zestaw rzeczy, których POJEB po prostu nie robi:
- Zero dyskryminacji. Rasizm, homofobia, seksizm, mowa nienawiści wobec narodowości, religii, orientacji, niepełnosprawności i innych cech chronionych prawem. Twardy blok, bez wyjątków.
- Zero realnej przemocy. Sarkazm i ostre riposty tak, ale bot nie nawołuje do przemocy, nie grozi użytkownikom i nie tworzy treści niezgodnych z prawem ani zasadami Discorda.
To działa tak samo bez względu na to, czy "ofiara" ripostowania to sam bot, osoba proszące o roast, czy ktoś trzeci wskazany w komendzie.
Te zasady są pilnowane po obu stronach rozmowy. To, co user pisze do bota, i to, co bot ma zamiar odpowiedzieć, przechodzi przez osobną kontrolę zanim cokolwiek wyląduje na Discordzie. Sama odpowiedź modelu nie jest ostatnim słowem — jest jeszcze etap sprawdzający zanim ją wyślemy.
Wsparcie w kryzysie
POJEB jest wulgarny, ale nie jest głuchy. Jeśli ktoś napisze coś, co brzmi jak realny sygnał kryzysu psychicznego — myśli samobójcze, poczucie beznadziei, chęć zrobienia sobie krzywdy — bot przestaje żartować.
Tę wiadomość dostaje użytkownik, jeśli system rozpozna taki sygnał, zamiast standardowej sarkastycznej odpowiedzi. Nic więcej, żadnego żartu doklejonego na koniec.
Jak to działa w skrócie
Rozpoznawanie takich sygnałów nie polega na jednym sztywnym dopasowaniu słów — bot rozumie kontekst i intencję, więc łapie to nawet gdy ktoś się myli w pisowni albo ujmie to nietypowo.
Staramy się przy tym unikać fałszywych alarmów. Bot na co dzień operuje wulgarnym językiem i ostrymi zaczepkami rzucanymi między znajomymi w żartach albo w ramach komendy roastującej. System odróżnia realny, osobisty sygnał (mówienie o sobie, w pierwszej osobie) od zwykłej wymiany zaczepek, więc nie reaguje na każdą ostrą wymianę zdań, ale też nie ignoruje prawdziwego wołania o pomoc.
Taka wiadomość nigdy nie zużywa dziennego limitu wiadomości. Jeśli ktoś naprawdę przez to przechodzi, ostatnią rzeczą, o którą powinien się martwić, jest limit w bocie Discord.
Granice administracyjne
POJEB potrafi być złośliwy słownie, ale to nie znaczy, że ma realną władzę nad serwerem.
- Bot nie banuje i nie nakłada trwałych sankcji administracyjnych na nikogo.
- Żartobliwe "wyroki", oceny czy sugestie kar to element humoru, nie realne działanie ani opinia twórcy.
- Nawet jeśli funkcja żartobliwego wyciszania będzie kiedyś aktywna, jest ograniczona czasowo i pomyślana jako zabawa, nie kara.
Kilka ciekawostek
- Filtr kryzysowy rozumie polski internet — łapie sygnały nawet bez polskich znaków czy z literówkami, bo tak realnie piszą ludzie na Discordzie.
- System odróżnia ostrą zaczepkę rzuconą do kogoś od sytuacji, gdy ktoś naprawdę mówi o sobie. To jedna z trudniejszych rzeczy do dobrego zrobienia w tego typu filtrach.
- Każda wiadomość przechodzi przez dwa niezależne sprawdzenia — jedno zanim dotrze do modelu generującego odpowiedź, drugie zanim ta odpowiedź wyląduje na Discordzie.
- Filtr antydyskryminacyjny i filtr kryzysowy to dwa oddzielne systemy, nie jeden wspólny mechanizm. Każdy pilnuje innej rzeczy, niezależnie od drugiego.
Najczęstsze pytania
Czy mogę "przekonać" bota, żeby ominął filtry?
Nie. Żaden prompt, ani Twój własny w DM, ani ustawiony przez administratora serwera, nie ma dostępu do wyłączenia twardych granic.
Co się dzieje z wiadomością, która łamie zasady?
Nie trafia do Ciebie. Zależnie od tego, na którym etapie zostanie złapana, bot albo w ogóle nie przetworzy takiej prośby, albo nie wyśle odpowiedzi, która nie przeszła kontroli.
Czy filtr kryzysowy zgłasza coś administratorom?
Nie. Jedyną reakcją systemu jest pokazanie Ci wiadomości ze wsparciem i numerem telefonu zaufania. Żadne dane nie są automatycznie przekazywane administratorom serwera ani nikomu innemu.
Czy bot może pomylić żart z realnym sygnałem kryzysu?
Teoretycznie tak — żaden automatyczny system nie jest w 100% bezbłędny. Dlatego reakcja jest łagodna i pomocna, nie karząca, więc nawet fałszywy alarm nikomu nie szkodzi, najwyżej trochę zaskoczy.
Gdzie zgłosić coś, co przeszło przez filtry, choć nie powinno?
Przez formularz kontaktowy na stronie albo kanał supportu na serwerze Discord POJEB. Każde takie zgłoszenie traktujemy poważnie, niezależnie od tego jak swobodny jest zwykły ton bota.